Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomysł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomysł. Pokaż wszystkie posty

28 stycznia 2014

pajęczyna

Wiem, że większość z Was posiada w domu motek wełny. Ja swój pierwszy dałam mojemu synowi, gdy miał może rok i nie przypuszczałam, że około roku później stworzy zabawę, która będzie mu towarzyszyła przez kolejne lata, która nauczy go wiązania węzełka, której sprzątnie jest trudne i straszne ale efekty są zabawne i piękne:) Córka na razie naśladuje brata ale czekam, co ona stworzy wykorzystując te długie "sznureczki":)

Potrzebujecie:)


A potem tylko i wyłącznie kreacji Waszych pociech:) Mój syn zaczepia motki o wszelkie możliwe przedmioty w pokoju, a potem po prostu "tka pajęczynę". Najpiękniejsza w życiu wyszła mu gdy zrobił ją pomiędzy nogami stołu, dzisiaj jednak powstała w pokoju.  U nas w roli pożeraczy wystąpiły pająki, a ...



... w roli ofiary plastikowa mucha:)


Dla nas pajęczyna to co najmniej 40 minut wesołej zabawy:) Potem ofiarą pajęczyny staje się młodsza siostra lub ja;)

6 listopada 2013

kasztany i kamyki w ruch:)

Nie wiem dlaczego dzieci tak bardzo lubią kształt spirali ale w naszym przypadku dotyczy to i jednej i drugiej pociechy:) Dużo zabaw w naszym domu stymuluje motorykę małą ale gdy przychodzi jesień i nie możemy spędzić na podwórku i w parku tak wiele czasu jak byśmy chcieli i sobie życzyli dzieci potrzebują też aktywności całego ciała w domu:) My stworzyliśmy wielką spiralę używając kasztanów i kamyków: zadanie to przechodzenie w jej korytarzach tak, by nie rozwalić jej brzegów.

Potrzebujecie:
- koszyk kasztanów
- koszyk kamyków
- nieco wolnej przestrzeni w domu



Z kasztanów, kamyków (lub innych przedmiotów, które macie w domu) możecie dla dzieci  lub z dziećmi zbudować labirynt, samochód lub pociąg do podróżowania. Mój syn uwielbia budować długiego węża i inne zwierzęta. Naprawdę prosta i wesoła zabawa i polecam gorąco. Spirala służyła oczywiście jako tor wyścigowy i jej burzenie też przyniosło wiele radości:)

25 października 2013

Poznawanie zwierząt (ok 1,5 +)

Dzisiaj chciałabym zaproponować zabawę, która wymaga zgromadzenia kilku materiałów ale spotkała się z ogromną radością mojej córki. Dzięki niej Basia opanowała nazwy ogromnej ilości zwierząt, a także poćwiczyła swoje zdolności przyporządkowania trójwymiarowego przedmiotu do jego odzwierciedlenia na obrazku.

Potrzebujecie
- karty z narysowanymi, wydrukowanymi, namalowanymi zwierzętami reprezentującymi określoną grupę typu: zwierzęta udomowione, zwierzęta dzikie(obraz rzeczywisty)
- plastikowe figurki zwierząt  odzwierciedlające daną grupę obrazków (także rzeczywiste)


                                                        Zestaw 1: Zwierzęta udomowione

                                                            Zestaw 2. Dzikie zwierzęta

Zabawa polega na dopasowaniu figurek zwierząt do ich odzwierciedleń na kartach. Ja na początku po prostu pokazałam, jak sama układam zestaw i nazywałam głośno wszystkie zwierzęta. Potem pozostawiłam materiał do swobodnego eksplorowania, nie poprawiałam, dawałam Basi szansę na samodzielne odkrywanie drobnych pomyłek i ich korygowanie. To naprawdę działa:)
Ilość kart i zwierząt jest uzależniona od wieku i możliwości dziecka. Proponuje zgromadzić ich w zestawie około 10-15 i rozpocząć od prezentacji trzech kart i trzech zwierząt u najmłodszych.


Zabawę można zaproponować już dzieciom około 14 miesiąca życia. Nie chcę podawać jednak sztywnych ram wiekowych dlatego, że rozwój dzieci jest naprawdę wyjątkowo indywidualny. Basia z powodzeniem układała zestawy 15-elementowe w wieku 19 miesięcy. Stworzyłam dwa: zwierzęta udomowione i dzikie zwierzęta. Polecam przechowywanie w małym koszyku z wikliny, tak by były widoczne i zachęcały do aktywności. Zdecydowanie odradzam umieszczanie zabawek w dużych kufrach, gdzie wszystkie mieszają się ze sobą i finalnie nie budzą zainteresowania dziecka. Polecam otwarte półki, nieprzeładowane zabawkami ze swobodnym dostępem. Przecież nie warto tworzyć zabawek, które są ukrywane przed dziećmi. Pomijam ukrywanie zabawek na jakiś czas w celu ich rotacji i zwiększenia ich atrakcyjności bo taką metodę sama stosuje:)
Na koniec Basia w akcji:)


Niespodzianka jest taka: zakupiłam zestaw stu kart ze zwierzętami domowymi i okazało się, że jest tam 5 zestawów po 20 rysunków zwierząt, takich samych. 2 pierwsze osoby, które się ze mną skontaktują dostaną ode mnie karty wysłane pocztą i zostanie Wam tylko dokupienie zwierzaków. 
Jutro będzie propozycja dla starszaków, nie zapomniałam też o całkowitych maluszkach ale wszystko po kolei. Brakuje mi czasu na wszystko:) Pozdrawiam i życzę udanej zabawy:) 

24 października 2013

Guzikowe Pudełko (1,5r.ż +)

Czas start, nigdy nie zrobię idealnych zdjęć do tego bloga, nie opisze wszystkiego tak by było wspaniale, a niestety dni uciekają, Wasze Dzieciaki rosną, zima przed nami i długie wieczory. Nasze dzieci potrzebują zajęcia, a ja jestem przekonana, że nie tylko kupowanie zabawek może przynieść naszym szkrabom radość. Dlatego mój blog, w nurcie inspiracji Marią Montessori i jej niesamowitą wrażliwością na potrzeby dziecka, w mojej głębokiej pasji do pracy z dzieciakami i chęcią podzielenia się własnymi i podpatrzonymi pomysłami. Wierzę, że otaczając dzieci mądrymi ludźmi, mądrymi zabawkami, mądrymi książkami wychowamy mądre i wrażliwe dzieci.

Dlatego start. Startuje od zabawki stworzonej jakiś czas temu: GUZIKOWE PUDEŁKO 

Potrzebujemy:
-  pudełko (drewniane lub tekturowe) z przyklejonym lub narysowanym dużym guzikiem
-  100-200 guzików ( dla naprawdę małych dzieci polecam duże guzki, ja kupiłam na allegro)





Na początek proponuje pozostawić tak przygotowaną zabawkę do swobodnego eksplorowania przez dzieci, a te uwierzcie mi będą miały wiele pomysłów. My wprowadziliśmy tylko zasadę małego dywanika, na którym maluchy się nimi bawią ale nie traktuje tego restrykcyjnie bo przecież zabawa może wymagać ich przeniesienia:) na przykład w celu ugotowania zupy dla lalek:) Zabawa nimi a także samo sprzątnie guzików jest naprawdę porządnym ćwiczeniem ręki, ruchu pęsetkowego, a także pomysłowości jak szybko je uprzątnąć (u nas używanie tekturek). Eksplorowanie zabawki naprawdę rozwija wyobraźnie i myślę, że swobodnie może być używane dla dzieci od 1,5 roku. Ja nie obawiałam się połknięcia guzika i nigdy to się nie zdarzyło, myślę, że im większe guziki tym możliwość wykorzystania u mniejszych dzieci oczywiście w inny sposób niż przedstawiłam tutaj. 

Pomysły stworzone przez nas: 
- gra w pchełki guzikami 


- nauka rozpoznawania, segregowania i nazywania kolorów (dodatkowo potrzebne są małe słoiki  lub pojemniki w tym samym kolorze, ja użyłam słoiczków z uwagi na ich przezroczystość) - u nas Basię edukował brat:) 



- układanie obrazków i długich węży guzikowych 
- gotowanie guzikowe
- wyścigi w dmuchaniu guzików - wrzucanie i wyciąganie guzików do skarbonki lub pudełka z wyciętym małym, otworem. 

Życzę udanej zabawy:)