Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty

14 stycznia 2014

mamo tato zrób to sam:)

Czas przedświąteczny upłynął nam pod znakiem tworzenia zabawek drewnianych, których miniprodukcję rozpoczęliśmy dzięki nabytkowi mojego męża. W każdym razie piła zdecydowanie pomaga nam w realizacji naszych (szczególnie moich) planów na tworzenie zabawek i materiałów edukacyjnych dla dzieci. Brak nam czasu ale powoli będziemy prezentować efekty:)
Pierwszy to skrzynka z drzwiczkami o różnych sposobach zamykania (zasuwka, łańcuszek, kłódka itd.). Efekt pracy mojego męża a pomysłu, który podpatrzyłam w przedszkolu Montessori :) Ponieważ skrzynka jest duża służy teraz jako sejf ale ćwiczenie dzieciaków w otwieraniu tych różnych rodzajów zamknięć jest świetne i zabawne. Być może skrzynka zostanie pomalowania ale jeśli znajdę na to czas:) Polecam wykonanie nieco mniejszej niż my to zrobiliśmy:)


Na koniec kilka naszych tworów, większość gotowych została rozdana na prezenty więc tylko część naszej pracy:) Zdjęć poprzednich znaleźć nie mogę z powodu zmiany komputera:) Pozostaje to co jest:) Myślę, że dzieci zapamiętują przedmioty, które wykonujemy dla nich własnoręcznie:)



2 grudnia 2013

świąteczna manufaktura

Ponieważ dużo naszych aktywności skupia się teraz na przygotowaniu wszystkiego, co związane ze świętami postanowiłam zaprezentować Wam nasze wytwory. Oczywiście mam dzieci w wieku, w którym mogą mi w tym pomóc i czerpać z tego przyjemności (przynajmniej trochę) :)
Pierwszym celem były sowy na choinkę, cała gromada jest gotowa, tylko czeka na moją wizytę w pasmanterii i kupienie tasiemek, które przyszyjemy, by powiesić je na choince.
Materiałem, który moim przyjacielem jest od dawna to filc. Filcowe sowy są też znakomitym sposobem na prosta zabawę. Wystarczy powycinać kilka form sów, a następnie kilka kompletów oczu, nosów, brwi, skrzydeł, brzuchów, łap itd. Zadaniem dziecka może być ułożenie elementów według wzoru lub zaprojektowanie własnej sowy:) Dzieci lubią taki materiał i często go wykorzystuje:) Można kupić jego różne grubości ale taki 5mm jest naprawdę świetny dla podstaw na ozdoby świąteczne, stroje karnawałowe, cieńszy używam do wycinania zdobień, w przypadku sów do wycinania oczu, nosów itd.


Nasz sowia rodzina jest gotowa, ja jestem tą z koroną, zrobioną  samodzielnie przez Stasia:) Wygląda  trochę jak kura:) Dzieci jednak uznały, że jest ich za mało bo nie mogą reprezentować każdego członka naszej rodziny ;) Za to Stasio nauczył się obsługiwać pistolet z klejem na ciepło i idzie mu super:) Tak, tak nie mam absolutnie czasu, siły i ochoty by sowy szyć ręcznie, bo przy tej grubości filcu maszyna nie wchodzi w grę:)


Sama powycinałam natomiast girlandę do pokoju dzieciaków, z bujanymi konikami. 


Na koniec kartki świąteczne, myślałam, że będzie to atrakcja dla Stasia ale okazało się, że największą była dla Basi, sama układała gwiazdki, choinki, ścinki w różne kształty, przyklejała z moją pomocą:) 


Ciekawa jestem jak Wy dekorujecie swoje choinki i dom na Święta:) 


skarbonka w małych rękach (1,5+)

Kolejny pomysł na zabawę, którą po prostu można szybko zorganizować w domu w razie nudy, czy deszczowego popołudnia.

Potrzebujecie:
- skarbonki lub słoika (w którego wieczku zrobicie podłużną dziurę)
- monety lub żetony (dla tych, którzy boją się zarazków, ja się nie boję)


Zabawa banalna, znów ćwiczenie motoryki małej, mam nadzieję, że może przynieść po prostu trochę radości:) polecam:)

zakrętki, zakrętki

Od jakiegoś czasu gromadzimy zakrętki różnorakie. Uzbierał się słoik i gdy gotuję Basia wymyśla z nich takie twory i zastosowania, że aż uśmiecham się sama do siebie:)Planuje zebrać ich pudło i myślę, że wtedy dopiero zaczniemy szał:) Dlatego nie wyrzucaj nakrętek:) Za chwilę gdy w domu zabraknie miejsca dzieci będą się bawić nimi na balkonie:) Na razie są one segregowane kształtami i kolorami, przesypywane, układane jedne na drugich, kręcone, a jak wymyślimy kolejne zastosowania to dorzucimy fotki:)


Kolejne pomysły to jajka niespodzianki, zawsze je wyrzucałam ale od jakiegoś czasu zostawiam w jednym miejscu w ten sposób Basia stworzyła grzechotki:) Może gromadzę śmieci ale to lekcja stara jak świat, że sznurek i zakrętka potrafią bawić lepiej niż zabawki.

10 listopada 2013

kulkowa piramida (przedszkolaki)

W końcu udało mi się dokończyć "kulkową piramidę", jak nazywamy ją z moimi dziećmi. Inspirację zaczerpnęłam z bloga http://wczesnaedukacjaantkaikuby.blogspot.fr/2011/09/tutorial-kolorowe-schodki-montessori.html. Na stronie tej jest bardzo szczegółowa instrukcja jej wykonania, zresztą blog pełen pomysłów edukacyjnych i ich realizacji. Ja całość wykonałam sama, łącznie z kartami kontrolnymi. Materiał cieszy się ogromnym powodzeniem wśród moich dzieci. Na początek zdjęcia.


Wykonałam dwa zestawy więc nim stworzyłam karty kontrolne jeden zestaw służył jako prezentacje tego, co możemy ułożyć i stworzyć. Potem zmobilizowałam siły i je zrobiłam. Na blogu, którego adres podałam powyżej znajdują się linki do ściągnięcia gotowych kart kontrolnych, także możecie z nich skorzystać. 


Tutaj zdecydowanie ulubiony kształt mojego Stasia i Basi. 


Karty kontrolne mojego wykonania. Służą jako wzór i metodę sprawdzenia swojego ułożenia. Od lewej układanie w celu uzyskania liczby 10, następnie piramida (karta odrobinę utrudniona tzn. kolory są widoczne wyłącznie na obramowaniu kół) oraz labirynt.


Stasio realizuje także własne pomysły np. układanie długiego węża od 1 koralka do 10. Kulkowa piramida niezwykle współgra z zainteresowaniami mojego 4latka, chociaż dwulatka usilnie naśladuje brata i jest także w stanie ułożyć piramidę. Jeśli dysponujecie odrobiną wolnego czasu i chęcią zachęcam do stworzenia takiej pomocy edukacyjnej dla swoich dzieci.

6 listopada 2013

kasztany i kamyki w ruch:)

Nie wiem dlaczego dzieci tak bardzo lubią kształt spirali ale w naszym przypadku dotyczy to i jednej i drugiej pociechy:) Dużo zabaw w naszym domu stymuluje motorykę małą ale gdy przychodzi jesień i nie możemy spędzić na podwórku i w parku tak wiele czasu jak byśmy chcieli i sobie życzyli dzieci potrzebują też aktywności całego ciała w domu:) My stworzyliśmy wielką spiralę używając kasztanów i kamyków: zadanie to przechodzenie w jej korytarzach tak, by nie rozwalić jej brzegów.

Potrzebujecie:
- koszyk kasztanów
- koszyk kamyków
- nieco wolnej przestrzeni w domu



Z kasztanów, kamyków (lub innych przedmiotów, które macie w domu) możecie dla dzieci  lub z dziećmi zbudować labirynt, samochód lub pociąg do podróżowania. Mój syn uwielbia budować długiego węża i inne zwierzęta. Naprawdę prosta i wesoła zabawa i polecam gorąco. Spirala służyła oczywiście jako tor wyścigowy i jej burzenie też przyniosło wiele radości:)

28 października 2013

Tęczowa gwiazda optymizmu ( 3+)

Obcowanie z kolorami, szczególnie w zestawieniu tęczy napawa po prostu optymizmem. Ponieważ w życiu mojego Stasia bywają różne dni, w momencie bezsilności stworzyłam pomysł, który nazwaliśmy tęczową gwiazdą. Wymaga trochę wysiłku ze strony rodzica ale moje dzieci przez godzinę były bardzo zadowolone i sama zabawa dała sporo radości i uspokojenie trudnych emocji dla mojego czterolatka.

Potrzebujecie:
- dużą kartkę białego papieru z narysowanym kołem, podzielonym na 8 części
- 64 prostokąty wycięte z kolorowego papieru (po 8 z każdego koloru tęczy lub zbliżone), ja zamiast wyciętych prostokątów wykorzystałam okazyjnie zakupione deseczki w różnych kolorach
- farby lub kredki



Na początku razem z dzieckiem układacie przy każdej części koła jeden z prostokątów, każdy innego koloru i malujecie każdą część na kolor, który przedstawia prostokąt. Ja polecam pędzel i farby, na takie szybkie prace najlepsze są akwarele, natomiast dzieci uwielbiają obcowanie z pędzlem. My wykorzystaliśmy moje kredki akwarelowe, które po nałożeniu na papier rozmazujemy pędzlami, to "czary mary" wzbudziło prawdziwą radość. Taka zabawa to zawsze okazja do porozmawiania o ulubionych kolorach, o tym, jak powstają, które są podstawowe, który jest radosny, który odzwierciedla takie, a nie inne emocje lub do zwyczajnej ciszy pozbawionej komentarzy (Jak powiada moja przyjaciółka "cisza pracuje":). Ułożenie kolorów pozostaw dziecku, niech tworzy tą zabawę i angażuje się w nią całym sobą. Gdy praca będzie gotowa spójrzcie na nią z góry (najlepiej bawić się na ziemi). To moment na rozbudowanie tęczowej gwiazdy, czyli prostokąty w ruch i dzieci budują swoją gwiazdę dopasowując te same kolory do namalowanych. Jednak nie jest to konieczne, można zastosować przesunięcie o jeden kolor. Układanie prostokątów w równych liniach lub tworzenie zawijasów, mieszanie kolorów, liczy się efekt estetyczny, możemy pomagać poddawać pomysły lub zostawić całość inwencji dziecka.


Miłej zabawy:)

25 października 2013

Poznawanie zwierząt (ok 1,5 +)

Dzisiaj chciałabym zaproponować zabawę, która wymaga zgromadzenia kilku materiałów ale spotkała się z ogromną radością mojej córki. Dzięki niej Basia opanowała nazwy ogromnej ilości zwierząt, a także poćwiczyła swoje zdolności przyporządkowania trójwymiarowego przedmiotu do jego odzwierciedlenia na obrazku.

Potrzebujecie
- karty z narysowanymi, wydrukowanymi, namalowanymi zwierzętami reprezentującymi określoną grupę typu: zwierzęta udomowione, zwierzęta dzikie(obraz rzeczywisty)
- plastikowe figurki zwierząt  odzwierciedlające daną grupę obrazków (także rzeczywiste)


                                                        Zestaw 1: Zwierzęta udomowione

                                                            Zestaw 2. Dzikie zwierzęta

Zabawa polega na dopasowaniu figurek zwierząt do ich odzwierciedleń na kartach. Ja na początku po prostu pokazałam, jak sama układam zestaw i nazywałam głośno wszystkie zwierzęta. Potem pozostawiłam materiał do swobodnego eksplorowania, nie poprawiałam, dawałam Basi szansę na samodzielne odkrywanie drobnych pomyłek i ich korygowanie. To naprawdę działa:)
Ilość kart i zwierząt jest uzależniona od wieku i możliwości dziecka. Proponuje zgromadzić ich w zestawie około 10-15 i rozpocząć od prezentacji trzech kart i trzech zwierząt u najmłodszych.


Zabawę można zaproponować już dzieciom około 14 miesiąca życia. Nie chcę podawać jednak sztywnych ram wiekowych dlatego, że rozwój dzieci jest naprawdę wyjątkowo indywidualny. Basia z powodzeniem układała zestawy 15-elementowe w wieku 19 miesięcy. Stworzyłam dwa: zwierzęta udomowione i dzikie zwierzęta. Polecam przechowywanie w małym koszyku z wikliny, tak by były widoczne i zachęcały do aktywności. Zdecydowanie odradzam umieszczanie zabawek w dużych kufrach, gdzie wszystkie mieszają się ze sobą i finalnie nie budzą zainteresowania dziecka. Polecam otwarte półki, nieprzeładowane zabawkami ze swobodnym dostępem. Przecież nie warto tworzyć zabawek, które są ukrywane przed dziećmi. Pomijam ukrywanie zabawek na jakiś czas w celu ich rotacji i zwiększenia ich atrakcyjności bo taką metodę sama stosuje:)
Na koniec Basia w akcji:)


Niespodzianka jest taka: zakupiłam zestaw stu kart ze zwierzętami domowymi i okazało się, że jest tam 5 zestawów po 20 rysunków zwierząt, takich samych. 2 pierwsze osoby, które się ze mną skontaktują dostaną ode mnie karty wysłane pocztą i zostanie Wam tylko dokupienie zwierzaków. 
Jutro będzie propozycja dla starszaków, nie zapomniałam też o całkowitych maluszkach ale wszystko po kolei. Brakuje mi czasu na wszystko:) Pozdrawiam i życzę udanej zabawy:) 

24 października 2013

Kasztanowe przekładanie (ok 1r.ż)

Dzieciaki po prostu uwielbiają przekładać i przesypywać, dlatego wychodząc na przeciw potrzebom naszych pociech dajmy im szansę na tego typu rozrywkę.Tym bardziej, że przynosi ona niesłychane korzyści rozwojowe. Tym razem chce zaprezentować wersję dla najmłodszych czyli gdy tylko dziecko stabilnie siedzi (około 8 miesiąca), a zabawa bawi nadal nawet moją Basię która ma już prawie dwa lata.

Potrzebujecie:
- koszyk
- kasztany, żołędzie, orzechy itp.
- miskę
- łyżkę
- polecam mały dywanik


Znów polecam pokazać jak można używać łyżki i przekładać kasztany z jednego pojemnika do drugiego ale zostawić też pełną swobodę w eksplorowaniu nowych przedmiotów. Nie ma wszak jednego sposobu na zabawę, samodzielność kształtuje się przecież już od najmłodszych miesięcy życia. Ufajmy też ciekawości poznawczej dzieci. Chociaż może ja niekoniecznie chciałam by Basia zjadała kasztany:) Ale bardzo chciałam by poznawała ich fakturę, by je ze mną zbierała, patrzyła co dzieje się z nimi gdy wysychają. Stasio układał z nich ogromnego węża i wykorzystywał do nauki liczenia i rozumienia ilości ale o tym później:)


Guzikowe Pudełko (1,5r.ż +)

Czas start, nigdy nie zrobię idealnych zdjęć do tego bloga, nie opisze wszystkiego tak by było wspaniale, a niestety dni uciekają, Wasze Dzieciaki rosną, zima przed nami i długie wieczory. Nasze dzieci potrzebują zajęcia, a ja jestem przekonana, że nie tylko kupowanie zabawek może przynieść naszym szkrabom radość. Dlatego mój blog, w nurcie inspiracji Marią Montessori i jej niesamowitą wrażliwością na potrzeby dziecka, w mojej głębokiej pasji do pracy z dzieciakami i chęcią podzielenia się własnymi i podpatrzonymi pomysłami. Wierzę, że otaczając dzieci mądrymi ludźmi, mądrymi zabawkami, mądrymi książkami wychowamy mądre i wrażliwe dzieci.

Dlatego start. Startuje od zabawki stworzonej jakiś czas temu: GUZIKOWE PUDEŁKO 

Potrzebujemy:
-  pudełko (drewniane lub tekturowe) z przyklejonym lub narysowanym dużym guzikiem
-  100-200 guzików ( dla naprawdę małych dzieci polecam duże guzki, ja kupiłam na allegro)





Na początek proponuje pozostawić tak przygotowaną zabawkę do swobodnego eksplorowania przez dzieci, a te uwierzcie mi będą miały wiele pomysłów. My wprowadziliśmy tylko zasadę małego dywanika, na którym maluchy się nimi bawią ale nie traktuje tego restrykcyjnie bo przecież zabawa może wymagać ich przeniesienia:) na przykład w celu ugotowania zupy dla lalek:) Zabawa nimi a także samo sprzątnie guzików jest naprawdę porządnym ćwiczeniem ręki, ruchu pęsetkowego, a także pomysłowości jak szybko je uprzątnąć (u nas używanie tekturek). Eksplorowanie zabawki naprawdę rozwija wyobraźnie i myślę, że swobodnie może być używane dla dzieci od 1,5 roku. Ja nie obawiałam się połknięcia guzika i nigdy to się nie zdarzyło, myślę, że im większe guziki tym możliwość wykorzystania u mniejszych dzieci oczywiście w inny sposób niż przedstawiłam tutaj. 

Pomysły stworzone przez nas: 
- gra w pchełki guzikami 


- nauka rozpoznawania, segregowania i nazywania kolorów (dodatkowo potrzebne są małe słoiki  lub pojemniki w tym samym kolorze, ja użyłam słoiczków z uwagi na ich przezroczystość) - u nas Basię edukował brat:) 



- układanie obrazków i długich węży guzikowych 
- gotowanie guzikowe
- wyścigi w dmuchaniu guzików - wrzucanie i wyciąganie guzików do skarbonki lub pudełka z wyciętym małym, otworem. 

Życzę udanej zabawy:)