Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maria montessori. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maria montessori. Pokaż wszystkie posty

17 kwietnia 2014

kolorowe jeże

Zestaw z jeżami był hitem wczorajszego dnia: ulepiłam 5 różnokolorowych ciał jeży z ciastoliny i wyciągnęłam plastikowe, małe elementy z mozaiki, które mogły służyć jako kolce. Zabawa polegała na stworzeniu jeży do końca, czyli powkładaniu kolców, aktywność bardzo się spodobała moim pociechom na tyle, że zamiast pięciu powstało chyba 10 jeży i stoją na stole i nie mogę ich ruszyć:) Znów super sposób na usprawnianie ręki, poznawanie kolorów. Sama mozaika jest świetną zabawką, która służy nam od dawna i cieszy powodzeniem, w przypadku braku kolorowych kolców można wykorzystać pomalowane zapałki, kolorowe patyczki. Polecam gorąco:)





26 marca 2014

stolik "nienudzimisię"

Podczas chorowania, które nie przykuło do łóżka ale uniemożliwiło wychodzenie z domu na kilka dni, usłyszałam magiczne zdanie "Mamo nudzi mi się". Muszę przyznać, że usłyszałam to po raz może 3 w życiu i prawdziwie mnie cieszy to zdanie:) Dla mnie to cudowne: taka chęć spożytkowania energii:),  więc nie mówiąc wiele przygotowałam "stolik nienudzimisię":)
Wykorzystałam: małe słoiki, plastikowe fiolki, buteleczki z plastiku, łyżki, miarki, lusterka i malutkie kolorowe koraliki, zakrętki, lejek. Całość położyłam na stole z dwoma krzesłami i poinformowałam maluchy, że w salonie stoi taki oto stolik "nienudzimisię". Zabawa była długa, spokojna i wesoła:) Pewnie stworzyć go można z niczego i wszystkiego,a  dziecięca wyobraźnia uczyni już z tego odpowiedni pożytek.





kulki i opakowanie po jajkach

Balkonowe zabawy chwilowo zaniechane z powodu znacznego ochłodzenia ale ponieważ zawsze mam jakieś opóźnienia w umieszczaniu postów to będzie prosta zabawa z czasów słońca na balkonie: pęsetka (tym razem świetnie nadaje się do tego ta duża z zestawu mieszadeł z ikei), pojemnik na jajka oraz szklane kulki.
Basi bardzo się podobało:) Umieszczanie po jednej kulce, po dwie, po trzy, aż brat w końcu zapytał: "po co robisz to pęsetką, ręką będzie szybciej" :-/ Racji nie mogę mu nie przyznać:)




26 lutego 2014

odrobina sensoryki w wykonaniu dwóch indywidualności:)

Nagromadziło się już sporo aktywności i materiałów edukacyjnych, którym chciałam się podzielić z czytelnikami. Na początku trochę sensoryki w wykonaniu moich dwóch indywidualności. Do tego typu zabaw możecie wykorzystać cała gamę produktów, które ja gromadzę szczególnie na balkonie:) Kolorowy piasek, kamyczki, żelowe kulki, patyki, szyszki, różne rodzaje fasoli, grochu. W efekcie Basia stworzyła biegun północny z polarnym niedźwiedziem, a Stasio sadzawkę dla żaby z wszystkiego, co udało mu się przytransportować ze spaceru w lesie:)





27 stycznia 2014

woda i kolory

Dzieciaki mocno przeziębione więc postanowiliśmy zostać w domu by nie okazało się, że za chwilę jednak rozłożymy się dokumentnie. Chyba też trzeba nam odreagować trochę stresów z ubiegłego tygodnia:) Na stres najlepsze są radosne kolory i woda:) Ponieważ chorzy na basen nie pójdziemy to wybraliśmy inną opcję.

Jeśli macie ochotę zorganizować trochę rozrywki dzieciakom potrzeba Wam jedynie:
- kilku małych słoików lub pojemników na wodę (wszelkie możliwe kształty)
- dzbanka wody
- łyżeczek, zakraplaczy bądź pipet (w zależności od wieku i możliwości dzieci)
- spożywczych barwników (wystarczą trzy podstawowe kolory: my mieliśmy żółty, niebieski i czerwony)
- polecam tackę
- dodatkowo pojemnik na kostki do lodu

Zabawa:) To tworzenie kolorów z możliwością notowania (posługując się kredkami), jakie dwa kolory tworzą jaki itd. Ale to także niezwykłe ćwiczenie rąk (używanie zakraplacza, pipety, łyżeczek). My stworzyliśmy także kolorowe kostki lodu. Poniżej pełen zapis fotograficzny naszych poczynań:) Dzieci były zdecydowanie zadowolone:)








"Mamo spójrz jakie kolory udało nam się stworzyć":) Fantastyczna zabawa:) Dużo radości dla dzieci:)

12 listopada 2013

fasolowa przyjemność (około 2+)

Dzisiaj chciałam zaproponować kolejny rodzaj "zabaw z tacką". Nazywam je tak w uproszczeniu, gdyż zakupione nowo dwie tacki stały się w naszym domu (w kuchni) stałym elementem dostępnym do zabawy. Naprawdę pozostawienie do zabawy dzieciom ryżu, czy fasoli nie skutkuje tym, że zbieram je codziennie z podłogi, za to moje dzieci mają co robić, gdy mają ochotę spędzać czas blisko mnie, gdy ja gotuje. Basia zadowala się prostym przesypywaniem, Staszek wszelkimi możliwym eksperymentami z dwoma wielkościami lejka itd.
Dzisiaj proponuje tacę z fasolą.

Potrzebujecie:
- tacy
- miski
- małego słoika lub pudełka
- drobnej fasoli
- pęsetki


Zabawa polega na transferze ziaren fasoli przy pomocy pęsetki do słoika. U nas wykorzystaliśmy plastikową gdyż innej w domu (stosownej wielkości) nie było:) Myślicie, że to za trudne zadanie dla dwuletnie malucha? Dajcie się zaskoczyć przez  Wasze Dzieci. Połóżcie tacę na stoliku, dziecko niech usiądzie na małym krześle (odpowiedni rozmiar mebli, przy których dziecko pracuje ma bardzo duży wpływ na sukces w opanowaniu wielu umiejętności), zaprezentujcie, jeśli sytuacja tego wymaga, na czym polega zabawa, jak ściska się pęsetkę i przy jej pomocy przenosi ziarna fasoli. Jeśli nie udaje się na początku,  pozostawcie ten zestaw w dostępnym miejscu, razem ze "spinaczowym koczykiem", o którym pisałam wcześnie. To umiejętności, które dziecko nabywają stopniowo a sukces daje ogrom radości, także dziecku. Albo po prostu powróćcie do zabawy za jakiś czas. 
Poniżej moja Basia, która z ogromną koncentracją wykonuje zadanie:) Natomiast dla mnie próba zrobienia ostrego zdjęcia, podczas tej zabawy, była prawdziwym wysiłkiem. W kolejnych postach przedstawię modyfikację transferu, jej stopniowe utrudnianie:)


Powodzenia:)  


4 listopada 2013

szorstkie cyfry (przedszkolaki)

Poznawanie i utrwalanie zapisu cyfr jest dla dzieci interesujące. Wszak spotykają się z nimi na każdym kroku, w windzie, na blokach i domach, dworcach, przystankach autobusowych itd. Cyfry, liczby otaczają dzieci. Przychodzi moment, w którym warto uporządkować te obrazy. Ja zdecydowałam się na zaprezentowanie moim dzieciom, szczególnie starszemu, szorstkich cyfr Montessori. Materiał do tego celu planowałam wykonać sama ale jest w Polsce drobny, rodzinny warsztat, który wykonuje tego typu materiały za niewielkie pieniądze. Wprawdzie nie w drewnie (jakbym sobie to wymarzyła) ale na naprawdę grubej tekturze i bardzo precyzyjnie. Dlatego SZORSTKIE CYFRY zakupiłam, ponieważ  jestem bardzo zadowolona postanawiam polecić i zaprezentować, jeśli będziecie szukali kontaktu do osób, które wykonały te cyfry to skontaktujcie się ze mną bo chwilowo ich strona internetowa (www.WarsztatMontessori.pl) nie działa (podam wtedy namiary  na allegro).

Dla chętnych:) By je przygotować
Potrzebujecie:
- grubą tekturę (zieloną, niebieską lub papier do jej oklejenia) lub deski w rozmiarach prostokąta 12x8cm (10 szutk) i jedną 12x16 i wówczas konieczna będzie farba zielona i niebieska do ich pomalowania
- wycięte z papieru ściernego cyfry od 0 do 10


Zabawa polega na prezentowaniu dziecku materiału za pomocą tzw. lekcji trójstopniowej. Tak naprawdę pracujemy tym sposobem wielokrotnie jako rodzice i nauczyciele, niekoniecznie świadomi jej stosowania. Metoda polega na 3 krokach: prezentacji materiału czyli wyciągnięciem tabliczki i nazwaniu cyfry w trakcie przejeżdżania palcem po jej wizerunku na tabliczce (w taki sposób jak prawidłowo piszemy cyfrę), po czym przekazujemy tabliczkę dziecku i ono dotyka cyfry. Podobno optymalną ilością prezentowanego materiału to trzy przedmioty i faktycznie u nas się to sprawdza. Kolejny etap to identyfikacja czyli w tym przypadku prosimy dziecko, by wskazało gdzie jest 2, gdzie jest 3, a gdzie 1. Trzeci etap to produkcja czyli pokazując na tabliczkę pytamy, jaka to cyfra. Metoda jest świetna i ja wykorzystywałam ją wielokrotnie przy pracy nad poznawaniem liter. Postanowiłam opisać tą metodę bo myślę, że chociaż na pewno znajdziecie naprawdę fachowo i dokładnie wyjaśnioną to warto wiedzieć, że w ogóle istnieje.f


Maria Montessori bardzo wielką uwagę przykładała do poznawania świata i zdobywania wiedzy przez dzieci przez wiele zmysłów. Szorstkie cyfry są wspaniałą ku temu okazją:) Mój syn ostatnio jest bardzo na "nie" ale tabliczki służą nam za każdym razem do pokazywania o jakiej cyfrze mówimy, jak ona wygląda, ile palców jest u jednej ręki a ile u dwóch itd. Jeśli przekonuje Was taki sposób poznawania świata matematyki zapraszam już wkrótce po więcej:) 

Świat cyfr od 1 do 10 (przedszkolaki)

Chciałabym przedstawić wszystkim pragnącym wprowadzić swoich przedszkolaków w inspirujący świat cyfr i pojęcia ilości. Od jakiegoś czasu gromadzę materiały i małymi krokami pracuję z moim synem. Inspiracji szukałam zarówno w internecie, jak i książkach, wszelkie strony i tytuły przedstawię pod koniec wpisu. Ponieważ materiały Montessori są drogie, trudno dostępne i zajmują sporo miejsca zdecydowałam się na wykonanie z kartonu odpowiedników czerwono- niebieskich belek montessori. Chociaż ciągle rozważam ich zakup:)

1.Przygotowanie materiału do pracy
W celu wykonania tego materiału potrzebujecie:
- karton czerwony i niebieski
- klej (mocny najlepiej uhu), nożyczki, linijka
- godzinę czasu :)
materiały dodatkowe
- wydrukowane kartoniki z cyframi od 0 do 10
- kamyki lub guziki lub żetony

Wycinacie 30 prostokątów czerwonych i 25 niebieskich, ja przycinałam rozmiar 4cm długości na 3 cm szerokości, dodając do długości po pół centymetra na sklejenie. Sklejamy prostokąty według rysunku poniżej.


2. Propozycje aktywności
- Tak przygotowany materiał prezentujemy dziecku w formie rozsypanej. Prosimy, by dziecko ułożyło schody od najmniejszego, do największego, my z moim synem budowaliśmy kaskadę:)


- Gdy układanie schodów nie sprawia kłopotu możemy porozmawiać o ilościach, która belka jest najmniejsza, która największa, by potem przejść do prezentowania dziecku, że jedna czerwona belka to jeden, dwie to dwie itd. Na początku można zacząć od nazwania  tylko kilku belek, nie wszystkich. Jeśli jednak dziecko jest zainteresowane nazywamy wszystkie ilości. Następnie prosimy dziecko by pokazało, gdzie jest jeden, gdzie dwa, gdzie trzy itd. Na dalszych etapach pracy, można prosić dziecko by samo nazywało ilości.

- Kolejna aktywność z belkami z dodatkowym materiałem (guzikami, kamykami, żetonami itp.) Polega na ułożeniu takiej ilości przedmiotów obok belki, jaką prezentuje. My z zapałem używaliśmy kamieni.

- Następny etap to dodanie do belek wydrukowanych na kartonach cyfr. Na początku tylko je układamy, by dziecko powoli oswajało się z ich wyglądem i nauczyło się kojarzyć zapis ilości z jej odzwierciedleniem belki. Przy tym ćwiczeniu do belki, zapisu cyfry prosimy dziecko, by ułożyło odpowiadającą ilość żetonów (guzików, kamyków).



- Opanowanie kolejnych umiejętności i wyglądu cyfr pozwala na ćwiczenie gdy już do samych kartoników z cyframi dziecko dopasowuje odpowiednią ilość żetonów.

Oczywiście to, co przedstawiam w tutejszym poście jest ogólnym zarysem i procesem. Bynajmniej nie jest to pomysł na jedną zabawę jednego dnia.  Nie robimy wszystkich rzeczy na raz, materiał może nam służyć przez jakiś czas i możemy go uzupełniać, powracać do niego itd. Kolejne zadania możemy modyfikować i dopasowywać do opanowanych umiejętności przez dziecko. Oczywiście warunkiem sukcesu jest propozycja a nie mus:) Szczerze powiem, że mój syn chwilowo odwrócił się od tego typu zabaw i nie mam zamiaru naciskać. Natomiast początkowo zabawy z belkami przynosiły naprawdę sporo radości i Staś szedł jak burza:) Widocznie potrzebuje odpoczynku. Dalsze posty będą prezentowały kolejne pomysły na rozwój rozumienia liczby, a także pierwsze ćwiczenia dodawania, odejmowania, a także utrwalanie zapisu cyfr.
Do stworzenia belek zainspirowała mnie książka Maji Pitamic "Activites d'apres la pedagogiee Montessori". Widziałam ją także w wydaniu polskim  pod tytułem "Naucz mnie samodzielności". Polecam.