Kolejny zestaw wyprodukowany w trakcie choroby:) Tekturowe pudełko z dziurkami i drugie z piórkami:) Niewiele trzeba by bawić małe rączki i małe głowy:) Zadanie: wtykanie piórek do dziurek:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maria montessori. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maria montessori. Pokaż wszystkie posty
17 kwietnia 2014
liczenie i rozumienie ilości 1-10
Mały zestaw do zabawy i nauki i dla Starszaka i dla Malucha:) Koraliki ponawlekałam na sznurek i Basia już wie, ile to 10:) Sam fakt liczenia nie kształtuje w dziecku rozumienia ilości. Chcę, by dzieci za cyfrą, czy liczbą miały wyobrażenie, czym ona jest. Taki mały zestaw jest według mnie super sposobem na utrwalanie rozumienia ilości.
Potrzebujecie sznurka, koralików, karki papierów z napisanymi cyframi i odrysowaną odpowiednia ilością koralików. Podobno według badań statystycznych przeprowadzonych w Stanach edukacja matematyczna zajmuje w rozwoju małego dziecka znacznie mniej miejsca niż edukacja matematyczna. Warto to nadrobić:)
5 kwietnia 2014
segregacja, pióra, kulki i dużo zabawy
Dzieci uwielbiają pióra więc gdy udało mi się znaleźć małą paczkę kolorowych piór kupiłam ją bez zawahania i po prostu oddałam w dłonie swoich dzieci:) Wiem doskonale, że te dłonie i umysły uczynią z nich pożytek. Bez sugestii, bez podpowiedzi, bez namawiania moja Basia odnalazła z nimi po prostu zabawę na miarę swoich pomysłów i chęci. Drugim odkryciem były materiałowe kulki z błyszczącymi włoskami:) Wszelkie te przedmioty są segregowane, układane, eksplorowane na każdy z możliwych sposobów, a ja zdecydowanie wolę to niż kolejną zabawkę, która stanie na półce:)
Basia odnalazła powycinane z filcu (już na Wielkanoc pisanki), różnokolorowe i zaczęła dopasowywać kolory piór do pisanek. Następnie segregowała wszystkie kolory piórek w swoim nowym pudełku z drewna z kilkoma przegródkami.
Pudełko standartowo zakupione na brocante, spełnia różne funkcje i idealnie nadaje się do segregowania także kolorowych kulek z włoskami:)
10 marca 2014
karty montessori z małą dokładką:)
Ostatnio w sklepie udało mi się zakupić istne cudeńko:) W całkiem przyzwoitej cenie, za to niezwykle solidnie wykonane i ładne karty montessori: zwierzęta, kwiaty, owoce, owady:)
Dzieci miały frajdę bo naprawdę lubią być otoczone estetycznymi przedmiotami. Pierwsza inauguracja była z owadami bo mieliśmy figurki (chociaż nie wszystkie), była to szansa do prześledzenia kilku pozycji książkowych, przypomnienia sobie, co pod kolorowymi skrzydłami ma biedronka. Naprawdę lubimy ten sposób poznawania świata, dodatkowo to szansa na poznanie nazw owadów po francusku.
Naprawdę fascynują mnie dłonie dzieci, kiedy myślą, poznają świat i zastanawiają się nad czymś... Uwielbiam patrzeć na nich wtedy z boku, śledzić grymasy na twarzy, manipulacje małymi palcami, wsłuchiwać się w ciszę i oddechy... To ich wzrastanie i poznawanie jest piękne...
Piękne karty owoców sprawiły, że chcieliśmy je wykorzystać od razu, potrzebowaliśmy grupy owoców, a z racji ich niedostępności wykorzystałam ciastolinę i stworzyłam z niej owoce. Moc ciastoliny do takich celów polega na tym, że po kilku dniach prawdziwie twardnieje:) Także zabawą w poznawanie owoców możemy się cieszyć do dziś:) Bo owoce zachowały się w idealnej formie:)
Basia naprawdę bardzo, bardzo lubi się bawić tym małym zestawem:) A ja patrzę na nią z radością:)
Dzieci miały frajdę bo naprawdę lubią być otoczone estetycznymi przedmiotami. Pierwsza inauguracja była z owadami bo mieliśmy figurki (chociaż nie wszystkie), była to szansa do prześledzenia kilku pozycji książkowych, przypomnienia sobie, co pod kolorowymi skrzydłami ma biedronka. Naprawdę lubimy ten sposób poznawania świata, dodatkowo to szansa na poznanie nazw owadów po francusku.
Naprawdę fascynują mnie dłonie dzieci, kiedy myślą, poznają świat i zastanawiają się nad czymś... Uwielbiam patrzeć na nich wtedy z boku, śledzić grymasy na twarzy, manipulacje małymi palcami, wsłuchiwać się w ciszę i oddechy... To ich wzrastanie i poznawanie jest piękne...
Piękne karty owoców sprawiły, że chcieliśmy je wykorzystać od razu, potrzebowaliśmy grupy owoców, a z racji ich niedostępności wykorzystałam ciastolinę i stworzyłam z niej owoce. Moc ciastoliny do takich celów polega na tym, że po kilku dniach prawdziwie twardnieje:) Także zabawą w poznawanie owoców możemy się cieszyć do dziś:) Bo owoce zachowały się w idealnej formie:)
Basia naprawdę bardzo, bardzo lubi się bawić tym małym zestawem:) A ja patrzę na nią z radością:)
19 listopada 2013
szmerowe butelki
Wielokrotnie widziałam wśród materiałów montessori szmerowe walce:) Zawsze też uważałam, że nie stymuluje znacząco zmysłu słuchu u moich pociech:) Jakoś nie słuchamy za dużo muzyki, śpiewamy ale lubimy w domu ciszę. Staszek wprost napomina się o wyłącznie radia i akcentuje potrzebę spokoju. Dlatego pomyślałam, że stworzenie czegoś, co można nasłuchiwać w ciszy przyda się moim maluchom:) Jeśli macie ochotę zapraszam.
Potrzebujecie:
- 8 małych butelek plastikowych zakręcanych z zakrętką (ja wykorzystałam takie po jogurcie)
- ryż, makaron, zapałki, fasolę lub groch (lub inne przedmioty wywołujące różne rodzaje szmerów)
- 4 pary różnokolorowych naklejanych kropek
- tackę lub pudełko do przechowywania zabawki
Stworzenie zabawki polega na stworzeniu 4 par (więcej lub mniej) różnie szeleszczących butelek. Ja dobierając materiały starałam się stworzyć możliwie zróżnicowane dźwięki.
Pod butelkami przyklejamy kolorowe kropki, w imię logicznej zasady: te same dźwięki te same kolory kropek. Ma to na celu możliwość samokontroli wykonanego zadania, czyli dobrania buteleczek wydających te same dźwięki.
Udanej zabawy:)
Potrzebujecie:
- 8 małych butelek plastikowych zakręcanych z zakrętką (ja wykorzystałam takie po jogurcie)
- ryż, makaron, zapałki, fasolę lub groch (lub inne przedmioty wywołujące różne rodzaje szmerów)
- 4 pary różnokolorowych naklejanych kropek
- tackę lub pudełko do przechowywania zabawki
Stworzenie zabawki polega na stworzeniu 4 par (więcej lub mniej) różnie szeleszczących butelek. Ja dobierając materiały starałam się stworzyć możliwie zróżnicowane dźwięki.
Pod butelkami przyklejamy kolorowe kropki, w imię logicznej zasady: te same dźwięki te same kolory kropek. Ma to na celu możliwość samokontroli wykonanego zadania, czyli dobrania buteleczek wydających te same dźwięki.
Zadbałam o precyzyjny podział wkładu do butelek by wydawane dźwięki były faktycznie takie same, a wypełnienie moich buteleczek wyglądało następująco.
Powiem szczerze, że przez choroby moich pociech nie nacieszyliśmy się jeszcze wykonanym materiałem ale został po raz pierwszy pooglądany. Zrobienie przy tym zajęciu logicznego i ostrego zdjęcia graniczyło z cudem bo ciągle podskakiwali i ruszali rękami, to jedno to drugie:) Dlatego postanowiłam dołączyć to, co mam:) Było trochę radości ale dla Stasia materiał chyba nieco za łatwy:) Utrudnię i dorzucę nowe buteleczki:) Z uwagi na doświadczenia domowe polecam taką zabawę dla dzieci w wieku 2-3,5 roku:) Albo utrudnioną wersję dla starszych:)
Udanej zabawy:)
10 listopada 2013
kulkowa piramida (przedszkolaki)
W końcu udało mi się dokończyć "kulkową piramidę", jak nazywamy ją z moimi dziećmi. Inspirację zaczerpnęłam z bloga http://wczesnaedukacjaantkaikuby.blogspot.fr/2011/09/tutorial-kolorowe-schodki-montessori.html. Na stronie tej jest bardzo szczegółowa instrukcja jej wykonania, zresztą blog pełen pomysłów edukacyjnych i ich realizacji. Ja całość wykonałam sama, łącznie z kartami kontrolnymi. Materiał cieszy się ogromnym powodzeniem wśród moich dzieci. Na początek zdjęcia.
Karty kontrolne mojego wykonania. Służą jako wzór i metodę sprawdzenia swojego ułożenia. Od lewej układanie w celu uzyskania liczby 10, następnie piramida (karta odrobinę utrudniona tzn. kolory są widoczne wyłącznie na obramowaniu kół) oraz labirynt.
Stasio realizuje także własne pomysły np. układanie długiego węża od 1 koralka do 10. Kulkowa piramida niezwykle współgra z zainteresowaniami mojego 4latka, chociaż dwulatka usilnie naśladuje brata i jest także w stanie ułożyć piramidę. Jeśli dysponujecie odrobiną wolnego czasu i chęcią zachęcam do stworzenia takiej pomocy edukacyjnej dla swoich dzieci.
Wykonałam dwa zestawy więc nim stworzyłam karty kontrolne jeden zestaw służył jako prezentacje tego, co możemy ułożyć i stworzyć. Potem zmobilizowałam siły i je zrobiłam. Na blogu, którego adres podałam powyżej znajdują się linki do ściągnięcia gotowych kart kontrolnych, także możecie z nich skorzystać.
Tutaj zdecydowanie ulubiony kształt mojego Stasia i Basi.
Karty kontrolne mojego wykonania. Służą jako wzór i metodę sprawdzenia swojego ułożenia. Od lewej układanie w celu uzyskania liczby 10, następnie piramida (karta odrobinę utrudniona tzn. kolory są widoczne wyłącznie na obramowaniu kół) oraz labirynt.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















